Blog > Komentarze do wpisu
Dementi :D

A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc") chciałam sprostować.

Zupełnie sobie nie przypominam, żebym powiedziała do Bii "weź tą torbę". Mogłabym powiedzieć "weź tą torbę", gdybym powiedziała "weź tę torbę", ale nie powiedziałam, więc może to znaczyć, że w ogóle nic nie powiedziałam, choć mogło to brzmieć jak "weź tą torbę", mimo że powinnam była powiedzieć "weź tę torbę", chociaż nie powiedziałam, choć mogłabym powiedzieć. :D

A w ogóle to z pewnością chodziło mi to, żeby tę chudzinkę (niby chodzi o Bii) nakarmić, bo TA torba wyglądała na pustą. :D

I w tymże oficjalnym komunikacie chciałam jeszcze dodać, że Futrzaste Dziewczęta wcale nie powinny się wstydzić, bo waga pewnikiem podana była w funtach, więc może straszne z nich chudzinki. :D

Ja tylko czekam, aż Wy jakieś składki zaczniecie płacić (w chrupeczkach, rzecz jasna), no bo jak nie KSA (Komitet Sympatyków Amberzycy), to KOB (Komitet Obrońców Bii). Brakuje Wam jeszcze KPKS (Komitet Pasjonatów Kawy Syjamskiej), bo wiadomo, że Pierożek jest uprzywilejowany, a z Małej jest zołza. :))

A tak serio. Zgadzam się z tym, co napisała Pańcia Darmozjadów - zima przecież jest. Latem koty ważą jednak trochę mniej, a nawet jeśli mało mniej ;) to i tak nie są to jakieś spasione kluchy, tylko moje słodkie puchate kluseczki. Owce lubią kluseczki. ;)
A zupełnie serio - otyłość u kota jest rzecza potworną, szkodliwą i tak naprawdę wywołuje zgrozę.
Otyłością nie jest 5 kg (dużej z założenia) Amberzycy, tylko 12 kg u kota typu "dachowiec" (widziałam - do teraz żałuję, bo mi się płakać chciało). :(

Ale żeby nie zakańczać pesymistycznie wrzucę Wam nasze dwie kochane Kluski. :)
Słodką Tri i Pierożka.

 

Jak one tak odpoczywają, to ja mam wrażenie, że nas strasznie obgadują...
- "Ty, Pieróg, widziałaś jakie Owca ma dziwne futro na głowie? Poszłaby na jakieś postrzyżyny..."
- "A Baran to niby lepiej? W ogóle futra na głowie nie ma!"
:))

 

Zdjęcia nie są szczególnie udane (sama robiłam), ale chodziło mi przede wszystkim o konstelację Kocików typu: napiecowy i wgoudowy. :D

Biisława Torbiasta Szylkretowa będzie następnym razem. ;) 

czwartek, 26 stycznia 2012, ofczasta
Komentarze
2012/01/26 16:45:03
Wpadka, za wpadką ... Określenie Małej mianem zołzy z pewnością nie przejdzie bez echa. To już kolejna Futrzasta Panienka obrażana w tym miejscu. Myślę, że już żadne komitety nie pomogą. Chyba tylko porządny atak hakerski na Pasionek może zmusić Autorkę do opamiętania ;)
-
2012/01/26 19:37:43
Zgadzam się z Przemkiem w 100%. A te fotki wyżej, to chyba z lata, albo wczesnej młodości panien, bo zgrabne jak modelki.
-
2012/01/26 20:34:38
@Przemku,
myślę, że oskarżanie mnie o obrażanie własnych kotów jest mocno chybionym pomysłem.
Może jeszcze nie dało się jeszcze zauważyć, ale mam mało racjonalnego świra na ich punkcie, rozpieściłam je do granic możliwości (wchodzą mi na głowę...) i to najważniejsze (po Baraniastym) istoty w owczym życiu.
To wszystko, co napisałam powyżej pozwala mi się z nimi droczyć, zaczepiać je i wygłupiać się - bez konsekwencji, że poczują się obrażone, urażone, albo że doświadczą nieprzyjemnego uczucia, że ktoś (ja) się z nich śmieje (niedopuszczalne). Bii może mieć torbę, Fil łysy brzuch, Amber 5 kg, Latte wszystkiego się bać, a Mała być zołzą. Mogą mieć nawet zielone czułki. Są moje i takie je uwielbiam.

@Haniu,
a ja się z Przemkiem nie zgadzam. :)
Zdjęcia są sprzed tygodnia.
-
2012/01/27 12:03:53
Czy ja dobrze widzę, że Lady Amber zmieniła herb na "Gouda"? :DDDD
-
2012/01/27 18:36:24
:) wiem, że je kochasz, o tym świadczą nawet te przezwiska - bo jak kotów nie ubóstwiać?
-
2012/01/27 18:55:58
@Małgosiu,
no już nie wymyślaj! ;) Herbu Trikolor ma być i koniec. :) A pudełko robi furorę, rzecz jasna. :) Te i dwa kolejne, które przynieśliśmy ze sklepów, do których idziemy "tylko po jedną rzecz". Ta "jedna rzecz" z trudem się później mieści w pudełku. :D

@Haniu,
:))
Z Małą się droczę, bo ona to już wybitnie wchodzi mi na głowę (reszta robi to jakoś subtelniej....): gryzie mnie gdy ją za długo głaszczę, burczy na mnie gdy ją za krótko noszę, nie słucha gdy proszę żeby nie drapała futryn w przedpokoju tylko liczne drapaki i koncertowo ignoruje gdy proszę żeby zagrzebała qpę w nocniku, bo swąd nas powala a własnie jemy obiad (Indyk korzysta z kuwety zawsze wtedy, kiedy Personel je obiad/kolację). Zołzą bywa straszną, ale i tak jest moim kochanym Kotlecikiem. :)









Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Glosterowscy


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters




























WYGRAŁAM U BASI