Blog > Komentarze do wpisu
Relacja z łikendu.

Czasami jest tak, że jakkolwiek bym się nie starała i jak bardzo doskonały plan dnia układała, to w końcu braknie mi na coś czasu. Ostatnio brakuje go na Pasionek i dekupażowanie.

A w zamian za to (z czynności wartych uwagi):
- w ciągu ostatnich dwóch dni miałam dwa dyżury, z czego jeden mocno wyczerpujący, bo czytelnicy zdecydowali się mnie wykończyć. Dziwne, bo tylko ja tam byłam i gdyby im się udało, to nie miałby im kto udzielać informacji, wypisywać rewersów, przeczesywać katalogu, kartoteki zagadanieniowej, przygotowywać bibliografii, przynosić stosów książek, czasopism, itd.

- byliśmy na kociej wystawie, mimo że poprzednim razem (a było to kilka lat temu) stwierdziłam, że nie powinnam w ogóle na nie chodzić. Dlaczego? Bo pochłania mnie jakiś bliżej nieokreślony obłęd i irracjonalna chęć posiadania maine coona, ale również syberyjczyka, norwega, brytyjczyka... i tak dalej. Łażę więc za Baranem, robię "proszące owcze oczka", bo nagle ulatnia się cały mój zdrowy rozsądek. Wyprowadzić mnie stamtąd należy zanim totalnie mi się w głowie poprzestawia. ;)
Zdjęć nie robiliśmy, ale wiemy Kto (klik) robił. 

- odwiedziliśmy Puchatych Panów i ich Personel. :) Filemonek - na początku trochę onieśmielony - rozpoczął wczesnowieczorne szaleństwa, a Bazylek schował się do szafy, bo zobaczył Owcę, która przejawiała niecną chęć poczochrania mu futra. :) Personel w tym czasie usiłował się "narozmawiać" za wszystkie czasy. :)

- przygotowałam materiały na dwie (pracowe) wystawy i na lekcję o "Tajemniczej wyspie" Verne'a

- oraz obejrzałam - zżymając się na własną głupotę i tracąc prawie dwie godzinny (cennego) czasu - "Niebezpieczną metodę". Warty uwagi w tym filmie jest jedynie Viggo Mortensen w roli Freuda. Keira jest za to wysoce irytująca...

Oprócz tego, rzecz jasna, należało wykonać całą resztę ważnych "codziennych" rzeczy i usiłować jeszcze kiedyś odpocząć przed (zapowiadającym się równie intensywnie) nowym tygodniem. Na to ostatnie jak zwykle nie było czasu. ;)

Na dobranoc - piękne oczęta Lady Amber. :)



niedziela, 26 lutego 2012, ofczasta
Komentarze
2012/02/26 22:42:58
Brak czasu to ostatnio i moja przypadłość, jeszcze blog kocio-domkowy jakoś działa, ale ten bajkowy zaniedbuję strasznie, ale on też większych nakładów pracy wymaga.
Tak jak pisałam u Przemka - zazdroszczę bardzo takiej kociej wystawy - u nas nie ma nic podobnego :-(
A L.A. na koniec to nie tylko piękne oczka, ale i cuuudny nosio (cium cium w taki nosio) :-)
-
2012/02/27 08:17:17
Nie chodzę na kocie wystawy, bo jestem mało rozsądna. Całe stado bym przywlekła do towarzystwa Fredowi i ku własnej uciesze. A po chwili spałabym na podłodze ;)
-
2012/02/27 12:36:59
U nas też była wystawa ale musiałam obejść się smakiem, no bo jak podziwiać futra kiedy jest się obłożonym chusteczkami :(
-
2012/02/27 12:42:31
Piękny ten bengalski! (ja wolę krótkowłose) A gdzie była wystawa?
PS I czyż Amberzyca nie jest najpiękniejszym kotem?!
-
2012/02/27 20:46:31
Na drugi raz, zabierz ze sobą powyższe zdjęcie, powieś na Baranie i za każdym razem jak będziesz robiła oczy to bardzo dobrze zobaczysz, że w domu czekają na Ciebie cudowne, piękne, tylko trochę rozkapryszone, ale własne najlepsze z najlepszych, najpiękniejsze z pięknych..
A w sumie nie chadzam z tego powodu :)
Jakże ja pragnę kaukaza, puchatego brytola, i wszystkie inne...
Rudi pojawił się jak miałam już upatrzonego kaukaza..
Ale to Rudek jest The Best!
-
2012/03/01 00:23:49
Trzeba jednak wspomnieć, że Baraniastemu udało się przez chwilę potrzymać Bazyla na rękach. Krótką, ale jednak :)
"Narozmawiać" za wszystkie czasy z pewnością się nie udało, ale myślę że kolejne okazje ku temu jeszcze będą.
-
2012/03/01 10:21:46
@Wilddziku,
u nas jest, a u Was nie ma? :) Jawna niesprawiedliwość.

@AMW,
przypuszczam, że w ogóle byś nie spała, bo nie miałabyś gdzie, bo żeby kupić "całe stado" kotów wystawowych przeciętny pracownik służby zdrowia (jak i przeciętny nauczyciel-bibliotekarz) musiałby zastawić swoje mieszkanie, wszelkie dobra, jak i ze dwie nerki. ;))

@Szarlotko,
nawet nie przypuszczasz jak doskonale Cię rozumiem. :(
Zdrowia, moja droga, Ci życzę całym swym wełnistym jestestwem.

@Małgoś,
Mysłowice.
Ależ oczywiście! (odpowiadam, choć od razu widać, że to było pytanie retoryczne) :))

@Basiu,
mimo usilnych starań i pobieżnych poszukiwań nie wiem, więc pytam: co to jest "kot kaukaski"?
Wiem co to kaukaz (pies), ale kot?

@Przemku,
do dzisiaj mu to wypominam (że głaskał persika, a ja nie). :)
A no pewnie, że będą. W końcu nie widzieliście jeszcze (na przykład) Biisławy Torbiastej. :)
-
2012/04/21 20:28:21
Przepraszam, nie mogłaś znaleźć, bo zamiast jak człowiek powiedzieć o kocie kartuskim (Chartreux), to stosuję własne skróty myślowe :)).
Kiedyś bardzo chciałam ragdolla, ale 30 m2 i ragdoll....Jak Luby zobaczył koteczka na żywo, zaraz postawił veto.
Zawsze kochałam niebieskie koty, więc zaczęłam się rozglądać za oazą spokoju, niebieskim brytyjczykiem. I trafiłam na kartuskie... Mmmrrrrrrrrrrr..... Te oczy..
No i mam Rudiego, jakby się przyjrzeć i porównać to oczy pasują :)))
-
2012/04/22 13:53:43
@Basiu,
nie domyśliłabym się. :)
Duże rasy są piękne. Nie tylko mejnkuny. :)
Zresztą - wszystkie są piękne (szczególnie "dachowce"), obawiam się, że nie istnieje rasa kota, która by mi się nie podobała. Nawet łyse (bez sierści) kociambry mają swój urok. :)









Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Glosterowscy


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters




























WYGRAŁAM U BASI