Blog > Komentarze do wpisu
Pieróg leniwy?

Nasz rozpieszczony Pierożek przeszedł dzisiaj samą siebie.

Kiedy dwunożni jedzą na obiad kuraka w jakiejkolwiek formie - Fil dostaje swoją "porcję" niemal od razu, albo po chwili (kiedy jedzenie ostygnie). I nigdy nie jest inaczej.

Podobnie jest z rybą. W tej sytuacji również kiciuś je obiad z Personelem.

Piszę o tym, bo to oczywiste, ale niestety nie dla Pierożka, która doszła dzisiaj do wniosku, że porwanie mięska z talerza zostawionego bez nadzoru (dokładnie na czas przejścia z kuchni do pokoju) jest fantastycznym pomysłem! A jaka była z siebie dumna!

Najpierw poczyniłam jej wyrzuty z cyklu: "jak mogłaś, przecież zawsze dostajesz swoją porcję?!", potem zamknęłam drzwi od pokoju, w którym jedliśmy obiad (żeby po 5 minutach je otworzyć, bo obiad stawał mi gardle, gdy pomyślałam o tych biednych kotkach, które siedzą w przedpokoju i nie mogą wejść), żeby na koniec odłożyć na własnym talerzu porcję dla Pierożka (żeby nie miała smuteczków, za to, że czyniłam jej wyrzuty)... 

Aż się boję co napiszecie w komentarzach... ;) 

Ulubiona pozycja "do spania" w wersji Fil (po chwili całkowicie odwraca się na plecy i tak śpi - "kołami do góry")

Zdjęcie zrobione wczoraj w nocy - w ciemnym pokoju - doskonale obrazuje totalne lenistwo pierożkowe "napiecowe". :)

 

niedziela, 04 marca 2012, ofczasta
Komentarze
2012/03/04 22:59:49
i słusznie, że się boisz, bo kto to widział, by personal jadł pierwszy i jeszcze się denerwował, na samoobsługę zaniedbywanych
-
2012/03/04 23:00:59
Pierożek wie, że jej wolno więcej ;-)
Ale faktycznie ma swój przywódczy charakter wypisany na ślicznym pyszczuniu :-)
A czy mi się wydaje, czy ma wygolony brzuszek?
Mocne uściski dla wszystkich Pasionkowców.
-
2012/03/04 23:44:34
Ależ ona na tym drugim zdjęciu wygląda na zadowoloną!!! Aż jej zazdroszczę!
-
2012/03/05 02:00:57
Nasz Filemon nauczył nas jednego: jedzenie dla personelu powinno być zaniesione do pokoju na samym końcu (po napojach, kocich przysmakach itp) i od tego momentu wymagana jest obecność co najmniej jednej osoby w pomieszczeniu. Wszelkie odstępstwa od ww. procedury nie kończą się dobrze :( Sprawa mocno komplikuje się w momencie przygotowywania przyjęcia dla większej liczby osób z wieloma potrawami.
Jednorazowy "wybryk" Pierożka nie jest więc taki straszny. Chyba, że stanie się zwyczajem. Może Filemony tak mają?
-
2012/03/05 07:23:14
Ponoć "kradzione nie tuczy", ale koty mają inne zdanie. Upolowane jest lepsze i już. Z tej same przyczyny nażarty po uszy Tyran jak widzi masło to bezczelnie liże nie czując w tym nic zdrożnego, choć ja stoję obok i smaruję sobie kanapkę! A wczoraj przyłapałam go na wypijaniu mleka, w którym moczył się kurak na obiad! A i kuraka też lizał... Słowem nigdy się mleka nie tyka, a wczoraj musiałam pogonić. Odszedł z godnością, żeby wrócić po pół minucie.
Ale, ale czemu ta biedna Fil leży na kaflach? Ręcznik nie pokrywa całej powierzchni, ja bym zaraz ją poprawiła :DDDDD
-
2012/03/05 23:06:09
@Haniu,
nie nie nie nie. :) Personel już jest nauczony: najpierw mają zjeść Koty, a potem mogą Dwunożni. Kurak jest tylko przysmaczkiem, na który trzeba zaczekać. Za długo, jak się okazało. ;)

@Wilddziku,
charakterek to ona ma, oj tak.
Brzucholek (oraz tylne łapy i częściowo przednie) są wylizane do gołej skóry. :(

@AMW,
Pierożek zaleca więc wywalenie puchatego jestestwa na piecu. Fred powie Ci jak to zrobić. :)

@Przemku,
i my jesteśmy nauczeni takiego postępowania. :)
Dokładnie było tak, że Baraniasty przyniósł część (mięsną) obiadu i postawił na stole w pokoju (w którym ja już byłam) ze słowami: "Owco, obiad", a że byłam zajęta włączaniem filmu ("do obiadu") i że OD RAZU nie spojrzałam i nie pilnowałam zawartości talerzy, to Fil skorzystała. Trwało to (lokalizacja kuraka, porwanie z talerza, odebranie zdobyczy) jakieś 10 sekund, może mniej.
Chyba rzeczywiście wszystkie Filemony tak mają. :)

@Małgosiu,
"biedna" Fil leży na ciepłej podłodze, a ręcznik CELOWO sobie odsuwa żeby uwalić się w miejscu, które jest najcieplejsze. To jest starannie przemyślane działanie. :)
-
2012/03/08 18:11:02
Dla mnie to egzotyka, bo kocur nigdy nam nie podbierał jedzenia. Chociaż nie...czasami podkradał ogórki , ale to był wyjątkowy pazurnik :)
A tak poza tematem, to muszę się pochwalić ,że dożyłam czasów kiedy to do malutkich puchatych dachowców są zapisy......niby fajnie, ale ja dalej wypatruję swojej dwójki......
-
2012/03/08 21:49:51
A już chciałam Cię ostatnio nieśmiało zapytać o stan zakocenia... :)
Beatko, czy to są jakieś specjalne dachowce?
-
2012/03/09 09:20:59
Taaak, najbardziej rasowe na świecie :) U nas wszystkie koty są odławiane i kastrowane, więc o maluchy bardzo trudno a po burzliwej dyskusji stanęło na tym ,że co by się nie działo to bierzemy rodzeństwo i już . Obecnie kociaki mają tydzień i są już rozdysponowane, więc siedzę na ławce rezerwowych i czekam niecierpliwie na telefon, że może ktoś zrezygnował... W miocie są same pręgusie, takie jasne , ciemne szare i rude, więc dokładnie to co bym chciała........kolorowy zawrót głowy :) No i M się zadeklarował,że kupi całą drugą wyprawkę , włącznie z kolejną ogromniastą kuwetą i przymknie oko na podrapane drzwi :)
-
2012/03/09 21:59:36
Beatko, zatkało mnie (bardzo pozytywnie). :)
A jeśli chodzi o oczekiwanie - ja bym nie miała tyle cierpliwości, co Ty. ;)
I brawa dla M. - szczególnie (choć nie tylko) z powodu drzwi! :))









Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Glosterowscy


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters




























WYGRAŁAM U BASI