Blog > Komentarze do wpisu
Owieczka.... Dolly.

Zastanawialiście się kiedyś nad tym genialnym "wynalazkiem", jakim jest sobota?
Wolna sobota - dzień, w którym nie trzeba iść do pracy! 

Ponieważ ostatnio pracuję w trybie 6/7 (sześć dni pracujących na siedem dni w tygodniu), to dzień wczorajszy, moją wolną sobotę, przyjęłam z wielkim zdziwieniem. Nie muszę wstać bladym świtem, nie muszę iść do pracy, nie muszę iść nigdzie! Szok.
Niedziela już nie jest taka fajna - skażona jest poniedziałkiem i tym wszystkim, co Owca zostawia sobie na ostatni moment. ;) Poza tym - jeśli niedziela jest JEDYNYM dniem wolnym w tygodniu, to nie robi już takiego wrażenia jak WOLNA sobota. :)

A w ogóle to doszłam ostatnio do wniosku, że się sklonuję. I dzięki temu:
- jedna ja będzie spędzać czas z NzM. Tylko i wyłącznie. Pojedzie na wystawę, omówi ważne i mniej ważne kwestie, obejrzy z nim film, przygotuje zdjęcia... 

- kolejna ja zajmie się kotami i ptaszkami. Poświęci mnóstwo uwagi Pierożkowi, żeby Fil nie miała już czasu na nerwowe wylizywanie brzuszka i łapek, rzuci Amber grzechoczącą kuleczkę co najmniej tysiąc razy, zwróci uwagę na piszczenie Bii i na miauki Małej oraz wyczochra Kawę. A do tego porozmawia z Glosterem i cierpliwie wysłucha co ma reszta pierzastych do powiedzenia.

- moja trzecia wersja zajmie się ogarnięciem naszej hacjendy. Posprząta tak, żeby błyszczało, umyje okna, napali w piecach, schowa letnie rzeczy na dno szafy, poukłada książki zanim zaanektują pozostałe wolne miejsca w domu, odkurzy żwirek piętnaście razy na godzinę, ugotuje obiad, zrobi kolację i śniadanie też, do tego sałatkę (bo trzeba się zdrowo odżywiać, a nie samym serem żółtym żyje człowiek...), herbatkę, galaretkę i ciasteczka, przesadzi kwiatki i obierze je ze starych liści, no i koniecznie wytrze podłogę za pralką. ;)

- moja czwarta ja odda się pracy oraz doskonaleniu zawodowemu. Przygotuje to wszystko, co chcę przygotować, a na co nie mam czasu, zrobi z dziećmi co najmniej cztery lekcje w tygodniu, przygotuje warsztaty dla nauczycieli oraz oczywiście ogarnie całe samokształcenie.

- piąta wersja mojego jestestwa zajmie się czytaniem i oglądaniem filmów. Słuchaniem muzyki też (żebym potem drugi raz nie była zaskoczona, że Skyfall, to piękny utwór Adele do nowego Bonda, a Riri za niedługo wypuszcza nową "diamentową" płytę). Piąta ja przeczyta wszystkie książki, które czekają na moim stosie "do przeczytania", a także weźmie się za klasykę, której nadal jeszcze nie przeczytałam. Będzie na bieżąco w lekturze czasopism fachowych oraz premier filmowych, które koniecznie trzeba zobaczyć. A jeśli nie filmowych, to chociaż dvd.

- a szósta ja znajdzie sobie jakąś dobrze płatną pracę. Bo fakt, że wszystko zdrożało niemal dwukrotnie, a nikt pensji nawet "półkrotnie" nie podniósł, mocno mnie dobija...

I to wszystko będą robić moje klony w czasie, kiedy ja będę... spać. A jak już wstanę (może tydzień nieprzerwanego snu mi wystarczy), to będę robić wszystko po trochu i tylko to, czego sobie zażyczę.
Mam jeszcze kilka zadań dla klonów o numerach: siedem i osiem, ale może nie przesadzajmy. Póki co - sześć wystarczy. ;)

 

Tymczasem, ponieważ dawno nie było kłaczków na Pasionku - dziwne pozy Biisławy.

Standardowy kłębuszek. 

Poza niestandardowa :)

 

A tu kolejna - i nawet rude majtaski widać. ;)

 

A na koniec portrecik.

 

 

A teraz wracam do lektury i analizy "pasjonującego" artykułu na zajęcia... 

niedziela, 11 listopada 2012, ofczasta
Tagi: Bii Pasionek

Polecane wpisy

  • Ptasia stołówka.

    Jak t o z tym naszym Ptakoliczeniem było? Tak naprawdę to nijak. :) Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę obserwacja zaokiennej stołówki wykazała głównie... wróbl

  • Fil i Bii.

    Zdjęcia stare, z poprzedniej pory roku. W czasach, kiedy Fil jeszcze tolerowała Bii. Wspólna kąpiel słoneczna na chodniczku. Pasionkowanie było zawsze dobr

  • Bii i owce.

    Dzisiaj będzie kolejna fotka z cyklu "gdzie kotom nie wolno". Prasuję zazwyczaj w nocy.Tak wyszło. Nie jest to czynność jakoś szczególnie przeze mnie znienawidz

Komentarze
2012/11/12 08:55:03
Znając umiejętności organizacyjne większości kobiet śmiem sądzić, że jedna ,,ja" da sobie radę ze wszystkim. Tylko dobę powinnaś wydłużyć! :)
-
2012/11/13 21:43:50
Kiedy ja zaczynałam pracować, tylko niedziele były wolne, a potem wprowadzili jedną wolną sobotę w miesiącu - to było coś!
Nie mam nic na pocieszenie - z czasem dzieci odchodzą, emerytura, a tu ciągle klony by się przydały, bo człowiek jakiś powolniejszy się robi, a może doby teraz są krótsze?
-
wilddzik
2012/11/14 07:43:06
Ha, Kasiu - trafiłaś w sedno. Teraz tylko musicie z Baraniastym opracować metodę klonowania, opatentować i już widzę tą fortunę, którą na tym zbijecie ;-)))
A poważne, to 3mam kciuki, żeby udawało się wszystko w miarę ogarniać.
Bii przepiękna i w dodatku wygląda na całkowicie świadomą własnej urody :-)
-
2012/11/14 15:39:03
@Aniu,
i to jest to (że jedna "ja" da sobie radę ze wszystkim), w co z każdym dniem wątpię coraz bardziej.

@Haniu,
tak, ale czasy były zupełnie inne. Dekadę wcześniej czasy były zupełnie inne...
A żeby dzieci mogły odejść z domu, to myślę, że trzeba je najpierw mieć. :(
Nie wiem co będzie, kiedy będę na emeryturze, ale nie wyobrażam sobie, żebym wtedy też żyła w tak skrajnym stresie, wykończeniu i wiecznym niedoczasie.

@Wilddziku,
Bii, jak to Bii - ma poczucie własnej wartości. ;)
-
2012/11/14 21:29:49
Moja Miła Kobietko:)
pozwoliłam sobie wynaleźć dane Twojej Drugiej Połowy i ją zaprosić na FB, napisałam też do niego liścik a propos zduna:)- nie miał nic przeciwko działalności w Waszym terenie:))) nie umiałam zlokalizować Twojego maila, stąd taka dziwna droga.
Co do klonowania- zaczęłam stosować je od 2 miesięcy,ale jakoś niemrawo mi idzie;)
Bii cudowna!
pozdrowionka i głaski:) maurycjusz@wp.pl
-
2012/11/16 10:44:37
Basiu, Ty jesteś obłędna. :)
Dziękuję Ci za wszelkie informacje. Napiszę Ci mejla, jak znajdę chwilę czasu (czyli może przyszłym roku :D). Póki co - jeszcze raz dzięki. :)
-
Gość: kromisia, *.mobistar.be
2012/11/20 10:58:56
ooo, wiem cos o tych wolnych jedynych dniach w tyg. Blogostan, lenistwo i nadrabianie wszystkiego ;)
-
2012/11/24 22:14:36
Dokładnie Kromisiu. I zazwyczaj więcej tego nadrabiania niż lenistwa. ;)
-
2012/12/11 19:40:49
Czasami myślę ,że i mi by się przydał specjalista od klonowania. Ale w przeciwieństwie do Ciebie najpierw bym sklonowała M, by oryginał mieć codziennie w domu a później rozochocona rzuciłabym drugiego klona M jako gosposię, trzeciego jako masażystę, czwartego jako fryzjera , piątego....... oj do tej myśli się nie przyznam ale pomarzyć zawsze można ;D
-
2012/12/13 16:44:49
A ja to dokładnie przemyślałam, Szarlotko.
Nie klonowałabym Baranistego, bo moje klony by przejęły też część jego zajęć.
Poza tym - klonowanie ukochanego po to, żeby robił całe mnóstwo rzeczy wydaje mi się nadużyciem. Tylko swoje klony mogę traktować jak "wyręczaczy". :))
A póki co zostaje zwykła, szara rzeczywistość, gdzie oboje czujemy się jak chomiczki w wariackim kołowrotku...














Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters