Blog > Komentarze do wpisu
Flower power.

Dzisiaj będzie o tym, co nowego widać na balkonie. :) 

Tak naprawdę, to najchętniej bym napisała co słychać u glosterów (tam się codziennie tyle dzieje!), ale na razie się powstrzymam. Głodni ptasi niusów mogą zajrzeć TUTAJ - do najnowszych zdjęć. :)

Kilka dni temu odwiedziłam jeden z moich (dwóch...) ulubionych sklepów z roślinami. Moim głównym celem były bratki, bo przecież na pelargonie i zioła jeszcze za wcześnie. Tak mi się przynajmniej wydawało...

Jakiś czas temu (przez zimą), kiedy kupiłam żółtą malinę, Baraniasty lekko zbladł. To mnie otrzeźwiło (ale tylko trochę), że powoli kończy mi się miejsce na balkonie. :)

Zimę (dzięki temu, że nie była mroźna ani długa) przetrwały zapakowane w chochołki: cyprysik, wierzba (tak, mamy wierzbę na balkonie, zawsze chciałam mieć wierzbę), borówka (kupiona po sezonie, zakładam, że zaowocuje w tym roku), malina oraz lawenda (tylko syberyjska, reszta jednak nie dała rady). Nie wiem co będzie z pelargoniami ze strychu, bo wyglądają nieciekawie. :(

W sklepie natomiast nie zaszalałam (tak od razu) i kupiłam: kilka bratków, dwie pelargonie i jedną miętę. Tak mało (pelargonii i ziół), bo grzecznie poczekam do maja. Wtedy dopiero będzie zabawa! :)

A potem go zobaczyłam. Stał sobie i wabił mnie. Udawałam, że nie widzę. Że zupełnie mnie nie obchodzi jak wygląda. Walczyłam resztkami zdrowego rozsądku, na co NzM stwierdził krótko: naprawdę chce Ci się dwa razy jeździć? Kiedy usiłowam (nieśmiało, bądźmy szczerzy) oponować, dodał tylko: przecież i tak jutro po niego przyjedziesz. No cóż - jutro rzeczywiście nastąpiło: migdałOwiec jest mój i jest cudny. :)

Nowe balkonowe nabytki można zobaczyć w Galerii Pasionkowej.

PS Przekonałam się do Instagramu. Gdyby ktoś chciał poobserwować owcze zdjęcia, to zapraszam TUTAJ. Przy okazji anegdotka:

Po udanej rejestracji Baraniasty z szatańskim uśmiechem spytał: Owco, chcesz iść do łazienki? :D

Niewtajemniczonym spieszę wytłumaczyć nasz hermetyczny żart o "fociach" (własnoręcznych) na "Insta" i "Fejsa" robionych przez (zazwyczaj) dziewoje w łazience, na tle ubikacji (albo chociaż żeby się odbijała w lustrze). :D

Oczywiście nie chciałam :) i na moim "Insta" jako pierwsza pojawiła się Fil. :) 

niedziela, 13 kwietnia 2014, ofczasta

Polecane wpisy

Komentarze
wilddzik
2014/04/27 21:47:37
Migdałowiec to też moje marzenie. Muszę go wreszcie nabyć, no można naprawdę zbankrutować na tych roślinach. Dzisiaj wysiewałam nasiona do skrzynek balkonowych :-) Piękne są Wasze kwiatki.
-
2014/04/30 15:50:09
Migdałowiec już przestał być taki widowiskowy. ;) Za to wierzba (na balkonie) ciutkę się rozszalała... O_o
Zdecydowanie muszę ograniczyć te kwietne zakupy, ale dopiero po tych dwóch pelargoniach, które mam jeszcze zaplanowane. ;)














Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters