RSS
środa, 22 lutego 2012
Kocio, ale również zagadkowo.

Czekamy z kotami na wiosnę, zimy mając już powyżej uszu.
Szczególnie lodu zalanego wodą i wiecznie zmarzniętych dłoni.
Ale chyba nie należy zbytnio narzekać, tylko cieszyć się, że nie ma już temperatur subpolarnych.

Wypadałoby też napisać (choć to już prawie tydzień później), że w Dniu Kota podarowaliśmy kociambrom święty spokój (pojechaliśmy do biblioteki na spotkanie "z okazji"). Oprócz świętego spokoju dostały też (na kolację) surowego indyka oraz (Pierożek) biust z kuraka. Jaśniepanny okazały na tę okoliczność zadowolenie. :)

Dziś będzie zdjęcie zmrużonej Kolorowej Młodzieży:

oraz zagadka: nasza Pasionkowa Rodzina powiększyła się o jeden byt.
Jest nas teraz w domku dziewięcioro. 

Kim jest to dziewiąte jestestwo? :)

czwartek, 16 lutego 2012
Rabbit ;)

Dzisiaj na śniadanko był króliczek. Proszę się nie przerażać - był to króliczek puszkowy. ;)

Kociki uwielbiają gourmetowego królika w pasztecie, a Fil wręcz za nim przepada. Więc najadały się rano po wręgi. Po wyczyszczeniu wszystkich kuwet, widząc zadowolone i najedzone koty, przystąpiłam do przygotowywania własnego śniadania (w postaci kanapek).

Gdy owierałam opakowanie z wędliną, w kuchni stawił się PK (Prawie Komplet, czyli cztery Futrzaste) twierdząc [mało] przekonywująco, że ja tu się zamierzam objadać (co z tego, że dopiero w pracy), a one KOMPLETNIE NIC nie jadły... że o śniadaniu nie wspomną!
Obłędne są. :)

Poniżej - dwie z pięciu. 

Kawa z mlekiem

oraz Słodka Tri ;) 

 

środa, 15 lutego 2012
Luperkalia i owce.

Czyli dwa ściśle związane ze sobą tematy. ;)

W końcu luperkalia to święto poświęcone pasterskiemu bogu chroniącemu stada przed wilkami.
A przecież zdecydowanie ładniej (dla mnie) brzmi słowo Luperkalia niż Walentynki. ;)

Jeszcze będzie o owcach. W czasopiśmie, o którym pisałam w poprzedniej notce jest świetny artykuł o hodowli owiec. Jest w nim napisane o tym, że chów owiec był kiedyś bardzo opłacalny (współcześnie niestety zanika kultura związana z wypasem owiec) i skąd wzięły się określenia "czarna owca" i "owczy pęd". ;)
A czy wiedzieliście, że:

"Owce, ich hodowla wywarły na ludzkości nie tylko ogromny wpływ materialny, ale również duchowy. W wielu religiach owca odgrywa zaczną rolę, jako święte czy kultowe zwierzę."
artykuł "Kto ma owce, ten ma co chce" autorstwa Arkadiusza Szałata, "Przyroda Polska" 2/2012, dodatek "Biuletyn EKO-Edukacyjny", s. 4

Jakiś czas temu w SCC wystawiono galerię zdjęć nagrodzonych w GrandPressPhoto.
Mnie najbardziej spodobała się kategoria - "Przyroda". Jest tam piękne (czarno-białe) zdjęcie bacy, któremu puchata owca daje całusa w policzek. :)

Zdjęcia, z wiadomych względów nie wrzucę tutaj, ale podlinkuję żebyście mogli je sobie obejrzeć. 

Następnym razem już będzie o Puchatych Panienkach. ;) 

Tagi: Pasionek
23:32, ofczasta
Link Komentarze (6) »
niedziela, 12 lutego 2012
Czyścioch ;)

Ponieważ większą część łikendu zajęło mi pochłanianie pierwszego tomu "Tajemniczej wyspy" mistrza Verne'a (świetna książka) oraz lutowego numeru "Przyrody Polskiej" (doskonały periodyk), to dzisiaj będzie tylko tubka.

Tubka (wyczekana i wyproszona u NzM) z kąpiącym się Glosterkiem.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :)

(niestety podkład muzyczny kończy się troche wcześniej niż kąpiel kanarka...)

wtorek, 07 lutego 2012
Naleśnik.

O tym, że Fil jest wyjątkowym kotem i że wolno jej tak naprawdę prawie wszystko - pisałam już kiedyś tutaj.

Jeśli ktoś jeszcze dziwi się tym obyczajom (jak można tak rozpieszczać kota?!), to niech spojrzy w te piękne oczy i od razu zrozumie, że MOŻNA, a nawet TRZEBA rozpieszczać Pierożka. ;)

To jest ulubiona poza Fil - na naleśnik. :) 

W ciągu kilku ostatnich dni udało mi się rozpieścić Pierożka jeszcze bardziej (jeśli to w ogóle możliwe... ). Fil jest bardzo zadowolona, że jestem w domu (gorzej będzie, jak wrócę do pracy...). 
A już idealnie (dla kocika)  jest gdy leżę/siedzę, w pokoju jest ciepło, można mnie udeptać, ugnieść, zrobić trzy zawijki na cześć Wielkiej Melitele, zwinąć się w kłębek i drzemać. Ja oczywiście muszę wtedy głaskać i zapewniać jakim jest słodkim i kochanym Pierożkiem. 
I wtedy naprawdę się sprawdzam jako Personel. Jednoosobowy, bo ktoś na łiskas musi przecież zarabiać! :) (gdy my się wylegujemy...) Baraniasty zyskuje w oczach Fil, gdy donosi do jej legowiska drobno pokrojoną szyneczkę. ;)) 
Gorzej jest, kiedy usiłuję wstać. O, to wtedy niezadowolenie Pierożka jest WIELKIE. I objawia się poprzez kaszel, kichanie, ewentualnie inne niewiadomoco - co tylko Fil wymyśli. A potem się obraża i idzie sobie na piec w kuchni (patrz zdjęcie). 

Dąsanie się trwa jednak tylko do momentu, kiedy Owca wejdzie znowu w tryb siedząco-leżący, a potem zaczyna się od nowa: udeptywanie, głaskanie... i tak dalej. ;)

 

22:19, ofczasta
Link Komentarze (10) »
niedziela, 05 lutego 2012
Wszystkie obecne.

Nawet ja, chociaż nie do końca w formie.
Uziemiło mnie i to pewnie jeszcze na trochę. Tryb "zombie" powoli mi się wyłącza, ale jeszcze nie jest oszałamiająco. :( 

Koty tymczasem zachwycone. Oczywiście nie tym, że jestem chora i snuję się po domu, ale tym, że w domu jest ciepło (bo NzM pali w kominku) i można się wylegiwać razem z Owcą. Kolejne warstwy kocyków, kołdra, o tak - to jest to, myślą sobie Futra - tak możemy przetrwać zimę.

Rozumiem je. Ja też lubię mieć ciepło (20 stopni), a nie 16. :)
Tymczasem z przerażeniem obserwuję słupek rtęci na termometrze zaokiennym... Mam wrażenie, że jak w końcu wyjdę z domu, to zmrozi mnie już w samych drzwiach i na tym się skończy...

Eksploracja przyniesionego drewna na opał. 

 

W komplecie! 

A tu już tylko wytrwałe Niuchaczki: Pierożek, Słodka Tri i Biisława Torbiasta. :)

 

czwartek, 26 stycznia 2012
Szylkretowy portret :)

To Ta z Tą Torbą (choć na zdjęciu torby nie widać). :)

Biisława. Mrucząca. Piszcząca. I pazurzasta. ;) 

 

20:53, ofczasta
Link Komentarze (7) »
Dementi :D

A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc") chciałam sprostować.

Zupełnie sobie nie przypominam, żebym powiedziała do Bii "weź tą torbę". Mogłabym powiedzieć "weź tą torbę", gdybym powiedziała "weź tę torbę", ale nie powiedziałam, więc może to znaczyć, że w ogóle nic nie powiedziałam, choć mogło to brzmieć jak "weź tą torbę", mimo że powinnam była powiedzieć "weź tę torbę", chociaż nie powiedziałam, choć mogłabym powiedzieć. :D

A w ogóle to z pewnością chodziło mi to, żeby tę chudzinkę (niby chodzi o Bii) nakarmić, bo TA torba wyglądała na pustą. :D

I w tymże oficjalnym komunikacie chciałam jeszcze dodać, że Futrzaste Dziewczęta wcale nie powinny się wstydzić, bo waga pewnikiem podana była w funtach, więc może straszne z nich chudzinki. :D

Ja tylko czekam, aż Wy jakieś składki zaczniecie płacić (w chrupeczkach, rzecz jasna), no bo jak nie KSA (Komitet Sympatyków Amberzycy), to KOB (Komitet Obrońców Bii). Brakuje Wam jeszcze KPKS (Komitet Pasjonatów Kawy Syjamskiej), bo wiadomo, że Pierożek jest uprzywilejowany, a z Małej jest zołza. :))

A tak serio. Zgadzam się z tym, co napisała Pańcia Darmozjadów - zima przecież jest. Latem koty ważą jednak trochę mniej, a nawet jeśli mało mniej ;) to i tak nie są to jakieś spasione kluchy, tylko moje słodkie puchate kluseczki. Owce lubią kluseczki. ;)
A zupełnie serio - otyłość u kota jest rzecza potworną, szkodliwą i tak naprawdę wywołuje zgrozę.
Otyłością nie jest 5 kg (dużej z założenia) Amberzycy, tylko 12 kg u kota typu "dachowiec" (widziałam - do teraz żałuję, bo mi się płakać chciało). :(

Ale żeby nie zakańczać pesymistycznie wrzucę Wam nasze dwie kochane Kluski. :)
Słodką Tri i Pierożka.

 

Jak one tak odpoczywają, to ja mam wrażenie, że nas strasznie obgadują...
- "Ty, Pieróg, widziałaś jakie Owca ma dziwne futro na głowie? Poszłaby na jakieś postrzyżyny..."
- "A Baran to niby lepiej? W ogóle futra na głowie nie ma!"
:))

 

Zdjęcia nie są szczególnie udane (sama robiłam), ale chodziło mi przede wszystkim o konstelację Kocików typu: napiecowy i wgoudowy. :D

Biisława Torbiasta Szylkretowa będzie następnym razem. ;) 

poniedziałek, 23 stycznia 2012
Rozwiązanie zagadki...

a nawet dwóch.

W pierwszej kolejności - legenda do wczorajszych wykresów:

a więc:

wykres turkusowy należy do: L. Amber
wykres ciemnogranatowy należy do: Małej
wykres różowy należy do: Fil
wykres żółty należy do: Latte
wykres fioletowy należy do: Bii

Nie chciałam żebyście sugerowali się datami, bo to Latte zaczęliśmy ważyć jako pierwszą regularnie (wydawało mi się, że za mało przybiera na wadze), a przecież Mała i Pierożek są na Pasionku najdłużej. 

Jedyną podpowiedzią mógł być w miarę równy przyrost u dwójki seniorek i i dosyć znaczne wzrosty w przypadku Kolorowej Młodzieży. ;)

Cieszę się, że chciało Wam się komentować. :) 


A w drugiej kolejności... pamiętacie jak prosiłam Was o pomoc w sprawie ulubionej kurtki pobrudzonej rdzą?
Byłam totalanie załamana. Zapytałam chyba z 30 różnych osób (w pracy i nie tylko) o to co zrobić z kurtką z goretexu pobrudzoną rdzą.

Dowiedziałam się o cytrynie (również w wersji naprasowanej żelazkiem...), sodzie, amoniaku, proszku do pieczenia i... nożyczkach. Polecono mi również "coś sobie na tym naszyć"...
Jedna z koleżanek pożyczyła mi nawet jakiś tajemniczy specyfik w słoiku po przecierze pomidorowym, z  napisem (długopisem): odplamiacz. Gdy spytałam co jest w środku, rozbrajająco odpowiedziała: nie wiem.

Dzierżąc więc ów słoik, w piątek po południu szłam sobie na parking, do Fordki w celu pojechania do domu. Spotkałam po drodze jeszcze jedną koleżankę z pracy, której do tej pory nie pytałam o napięte stosunki goretex-rdza.

Gdy wyjaśniłam problem, ona opowiedziała mi mrożącą krew w żyłach historię o tym, jak pojechała w swojej nowej, fantastycznej, jasnej kurtce z goretexu na narty. Zsiadając z wyciągu wzbogaciła się o urocze plamy ze rdzy (skapywały sobie razem z wodą).

Zrobiła jedną, jedyną rzecz jaką była w stanie zrobić w tej sytuacji. I mnie poleciła to samo. ;)

A więc, gdybyście kiedykolwiek nabyli plamę ze rdzy na materiale specjalnego traktowania jakim jest goretex, to polecam użycie poniższego, niezwykle ekskluzywnego odplamiacza. :)

 źródło  na obrazku

Moja kurtka wygląda jakby nigdy nie dotknęła jej rdzawa tragedia. :)  

niedziela, 22 stycznia 2012
Zagadka.

Nasze Futra były ważone jakiś tydzień temu i chciałam od razu o tym napisać, ale jakoś mi brakło czasu. I tak upłynął tydzień.

Tymczasem wymyśliliśmy z Baraniastym zagadkę:
Futrzastych Panien jest 5, a każdej poświęcony jest inny kolor na wykresie. Który należy do której kotki?
(z lewej jest waga, na dole są daty, którymi nie trzeba się sugerować)

wykres turkusowy należy do:
wykres ciemnogranatowy należy do:

wykres różowy należy do:
wykres żółty należy do:
wykres fioletowy należy do: 

Na osłodę po tak ciężkim zadaniu - pierogi leniwe, to znaczy: 
Pierożek, Indyk i Kawa. :)

 

A na koniec:
- usunęłam z panelu bocznego okienko z samograjem z YT - i tak musiałabym zmieniać na kolejne single Rihanny, bo chyba nie ma takiego, który by mi się nie podobał na jej nowej płycie, a w zamian za to
- dodałam linka do candy u Basi - może uda mi się wygrać piękną bransoletkę z kotem? ;)
- a link do Everestu już widzieliście? 
- a chustecznik z kotami? ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25














Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Gloster


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters