RSS
czwartek, 26 stycznia 2012
Szylkretowy portret :)

To Ta z Tą Torbą (choć na zdjęciu torby nie widać). :)

Biisława. Mrucząca. Piszcząca. I pazurzasta. ;) 

 

20:53, ofczasta
Link Komentarze (7) »
Dementi :D

A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc") chciałam sprostować.

Zupełnie sobie nie przypominam, żebym powiedziała do Bii "weź tą torbę". Mogłabym powiedzieć "weź tą torbę", gdybym powiedziała "weź tę torbę", ale nie powiedziałam, więc może to znaczyć, że w ogóle nic nie powiedziałam, choć mogło to brzmieć jak "weź tą torbę", mimo że powinnam była powiedzieć "weź tę torbę", chociaż nie powiedziałam, choć mogłabym powiedzieć. :D

A w ogóle to z pewnością chodziło mi to, żeby tę chudzinkę (niby chodzi o Bii) nakarmić, bo TA torba wyglądała na pustą. :D

I w tymże oficjalnym komunikacie chciałam jeszcze dodać, że Futrzaste Dziewczęta wcale nie powinny się wstydzić, bo waga pewnikiem podana była w funtach, więc może straszne z nich chudzinki. :D

Ja tylko czekam, aż Wy jakieś składki zaczniecie płacić (w chrupeczkach, rzecz jasna), no bo jak nie KSA (Komitet Sympatyków Amberzycy), to KOB (Komitet Obrońców Bii). Brakuje Wam jeszcze KPKS (Komitet Pasjonatów Kawy Syjamskiej), bo wiadomo, że Pierożek jest uprzywilejowany, a z Małej jest zołza. :))

A tak serio. Zgadzam się z tym, co napisała Pańcia Darmozjadów - zima przecież jest. Latem koty ważą jednak trochę mniej, a nawet jeśli mało mniej ;) to i tak nie są to jakieś spasione kluchy, tylko moje słodkie puchate kluseczki. Owce lubią kluseczki. ;)
A zupełnie serio - otyłość u kota jest rzecza potworną, szkodliwą i tak naprawdę wywołuje zgrozę.
Otyłością nie jest 5 kg (dużej z założenia) Amberzycy, tylko 12 kg u kota typu "dachowiec" (widziałam - do teraz żałuję, bo mi się płakać chciało). :(

Ale żeby nie zakańczać pesymistycznie wrzucę Wam nasze dwie kochane Kluski. :)
Słodką Tri i Pierożka.

 

Jak one tak odpoczywają, to ja mam wrażenie, że nas strasznie obgadują...
- "Ty, Pieróg, widziałaś jakie Owca ma dziwne futro na głowie? Poszłaby na jakieś postrzyżyny..."
- "A Baran to niby lepiej? W ogóle futra na głowie nie ma!"
:))

 

Zdjęcia nie są szczególnie udane (sama robiłam), ale chodziło mi przede wszystkim o konstelację Kocików typu: napiecowy i wgoudowy. :D

Biisława Torbiasta Szylkretowa będzie następnym razem. ;) 

poniedziałek, 23 stycznia 2012
Rozwiązanie zagadki...

a nawet dwóch.

W pierwszej kolejności - legenda do wczorajszych wykresów:

a więc:

wykres turkusowy należy do: L. Amber
wykres ciemnogranatowy należy do: Małej
wykres różowy należy do: Fil
wykres żółty należy do: Latte
wykres fioletowy należy do: Bii

Nie chciałam żebyście sugerowali się datami, bo to Latte zaczęliśmy ważyć jako pierwszą regularnie (wydawało mi się, że za mało przybiera na wadze), a przecież Mała i Pierożek są na Pasionku najdłużej. 

Jedyną podpowiedzią mógł być w miarę równy przyrost u dwójki seniorek i i dosyć znaczne wzrosty w przypadku Kolorowej Młodzieży. ;)

Cieszę się, że chciało Wam się komentować. :) 


A w drugiej kolejności... pamiętacie jak prosiłam Was o pomoc w sprawie ulubionej kurtki pobrudzonej rdzą?
Byłam totalanie załamana. Zapytałam chyba z 30 różnych osób (w pracy i nie tylko) o to co zrobić z kurtką z goretexu pobrudzoną rdzą.

Dowiedziałam się o cytrynie (również w wersji naprasowanej żelazkiem...), sodzie, amoniaku, proszku do pieczenia i... nożyczkach. Polecono mi również "coś sobie na tym naszyć"...
Jedna z koleżanek pożyczyła mi nawet jakiś tajemniczy specyfik w słoiku po przecierze pomidorowym, z  napisem (długopisem): odplamiacz. Gdy spytałam co jest w środku, rozbrajająco odpowiedziała: nie wiem.

Dzierżąc więc ów słoik, w piątek po południu szłam sobie na parking, do Fordki w celu pojechania do domu. Spotkałam po drodze jeszcze jedną koleżankę z pracy, której do tej pory nie pytałam o napięte stosunki goretex-rdza.

Gdy wyjaśniłam problem, ona opowiedziała mi mrożącą krew w żyłach historię o tym, jak pojechała w swojej nowej, fantastycznej, jasnej kurtce z goretexu na narty. Zsiadając z wyciągu wzbogaciła się o urocze plamy ze rdzy (skapywały sobie razem z wodą).

Zrobiła jedną, jedyną rzecz jaką była w stanie zrobić w tej sytuacji. I mnie poleciła to samo. ;)

A więc, gdybyście kiedykolwiek nabyli plamę ze rdzy na materiale specjalnego traktowania jakim jest goretex, to polecam użycie poniższego, niezwykle ekskluzywnego odplamiacza. :)

 źródło  na obrazku

Moja kurtka wygląda jakby nigdy nie dotknęła jej rdzawa tragedia. :)  

niedziela, 22 stycznia 2012
Zagadka.

Nasze Futra były ważone jakiś tydzień temu i chciałam od razu o tym napisać, ale jakoś mi brakło czasu. I tak upłynął tydzień.

Tymczasem wymyśliliśmy z Baraniastym zagadkę:
Futrzastych Panien jest 5, a każdej poświęcony jest inny kolor na wykresie. Który należy do której kotki?
(z lewej jest waga, na dole są daty, którymi nie trzeba się sugerować)

wykres turkusowy należy do:
wykres ciemnogranatowy należy do:

wykres różowy należy do:
wykres żółty należy do:
wykres fioletowy należy do: 

Na osłodę po tak ciężkim zadaniu - pierogi leniwe, to znaczy: 
Pierożek, Indyk i Kawa. :)

 

A na koniec:
- usunęłam z panelu bocznego okienko z samograjem z YT - i tak musiałabym zmieniać na kolejne single Rihanny, bo chyba nie ma takiego, który by mi się nie podobał na jej nowej płycie, a w zamian za to
- dodałam linka do candy u Basi - może uda mi się wygrać piękną bransoletkę z kotem? ;)
- a link do Everestu już widzieliście? 
- a chustecznik z kotami? ;)

środa, 18 stycznia 2012
Plama z rdzy.

Potrzebuję Waszej pomocy.
Ważne, żeby sposób był własnoręcznie sprawdzony, bo opcje "może się uda" raczej nie wchodzą w grę.

Nie wiem jakim cudem (podejrzewam, ale logistycznie nie jest to możliwe) - mam plamę ze rdzy na pół pleców zimowej kurtki. Kurtka jest z tkaniny w stylu goretex więc nie można jej w założeniu traktować wszystkim co się da, bo może tego nie przetrwać.

Walczyłam latem z podobną plamą na kurtce letniej (też z goretexu), na rękawie. Tyle, że ona miała jakiś 1 cm szerokości, a ta ma ponad 10 cm długości (na 2 cm szerokości). :( Wtedy poległam (jest nadal), a utrwaliło ją tylko zastosowanie "genialnych" sposóbów z internetu.
Gdyby ktoś się kiedyś zastanawiał, to ani kwasek cytrynowy, ani soda nie działają w tej kwestii.

Znalazłam jeszcze informacje o proszku do pieczenia i w ogóle - o amoniaku.
Czy ktoś wie może czy to zadziała, czy załatwię sobie kurtkę tak, jak tamtą?

Pomóżcie, proszę.

Tagi: Pasionek
08:29, ofczasta
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 stycznia 2012
Focia fapa ;)

Taką łapę (nazwaną przez Małgosię "łapą zagłady")

 

wiedzieliście już tutaj. :) 

A to czyja focia fapa (kocia łapa)? 

Tak, wiem, że od razu widać. :)
Gdyby ona tylko miała odwagę od czasu do czasu jej używać...

Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się nakręcić filmik o tym, jak Amber poluje na szczurka. Nie jest to łatwe, bo czasem polowanie przypada na godzinę 4 rano, czasem na 1 (też w nocy), a czasem po południu - w czasie obiadu dwunożnych. 

Trikolorka bierze wtedy w paszczę sponiewieranego (ale nowym też nie gardzi) szczurka z Ikei, biegnie, miauczy (miauk jest słumiony przez pluszaka w gębusi), po czym wypluwa go na środku przedpokoju i miauczy już wtedy pełną paszczą - niezwykle zadowolona z udanego przedsięwzięcia. :)

U DekOwcy dzisiaj czarno-czerwone podkładki. :)

piątek, 13 stycznia 2012
Łakomstwo ;)

Lady Amber jest mądrą kotką. Czasami jednak wydaje jej się, że Dwunożni (Owca&Baran) są tak nierozgarnięci, że aż głupsi niż Latte. I że na przykład nie wiedzą, że Trikolorka wyjada chrupki z miski Bii.
Dowód? Poniżej.

Proponuję zwrócić uwagę na szczególnie istotne fragmenty:

0:25 - coś się zatłukło i koty się zaniepokoiły
0:32 - L.Amber sprawdza czy ktoś jej nie obserwuje, po czym dochodzi do wniosku, że nie - więc 
1:05 - przystępuje do przejęcia miski (a raczej jej zawartości). Bii w tym czasie albo myje jej głowę, albo ucho, albo sprawdza czy nikt nie idzie
1:36 - Szylkretka rezygnuje z "obrony" przyczółka
w ok. 2 minucie trwania filmiku Trikolorka zaczyna zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak. :) Nikt jej nie pilnuje? Zdążyła wyjeść chrupki Bii i nikt jej nie przeszkodził? 
Po czym dochodzi widocznie do wniosku, że teraz to na pewno bedą ją bić i ciemiężyć i wrzucą w zaspę - więc chowa się pod stołeczkiem. :)) 

Na filmiku widać też oczywiście oszałamiającą prędkość pochłaniania chrupek przez Latte...

środa, 11 stycznia 2012
Milk The Bee (slow motion)

Czyli namleczanie Bii w zwolnionym tempie. :)
Jak to po co? Żeby dobrze było widać jak chłepcze i... jak jej się po brodzie leje. ;))

08:09, ofczasta
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 stycznia 2012
Brudasek ;)

Kilka dni temu, przy sprzyjającej aurze, Baraniasty wypuścił Futrzaste na balkon.
A na balkonie zaczęła się kąpiel. :)

Hm, znowu masz brudne ucho! - stwierdziła Bii do Lady Amber. 
Naprawdę? - odrzekła Trikolorka

Naprawdę! Pozwól, że Ci je wyczyszczę - dodała Szylkretka

 

I jeszcze dwa liźnięcia na karczku, poproszę! - zaordynowała Amberzyca

 

Drugie ucho, o dziwo, też masz brudne! - zorientowała się Bii 

 

Nie to. Drugie ucho! -  zdenerwowała się Szylkretka na niepokorną L. Amber

 

Mam wrażenie, że ktoś nas obserwuje! - stwierdziła Bii
To Baraniasty! - zorientowała się L. Amber

 

Teraz już jesteś czysta, więc może Ci robić zdjęcia - zdecydowała Bii

A na plecach?! - zmartwiła się Trikolorka

Na plecach też. Uśmiechnij się, będziemy miały portrecik - powiedziała Bii
=^..^=  - powiedziała Amber

Na blakonie był też Kotlecik, ale ona - jak wiemy - nie lubi zdjęć. 

No nie lubi i już. ;)

 

piątek, 06 stycznia 2012
Z innej beczki.

Dajmy trochę odpocząć kotom, bo i one same czynnie odpoczywają. :) Dzisiaj będzie więc wpis ofczasto-baraniasty.

Leniwy i senny dzień mamy dzisiaj. NzM napalił nam w kominku więc Futrzaste leżą wszędzie jak kolorowe dywaniki (mamy 24 stopnie!), a i Owca paraduje w krótkim rękawku. :)

Rano, bladym świtem (czyli na 10:30) udaliśmy się z Baraniastym do kina, gdzie zdziwiły nas dwie rzeczy: ceny biletów oraz dzikie tłumy!
Film jednak był świetny i przypomniało nam się, że tak naprawdę, to my przecież lubimy chodzić do kina. :) Gdyby jeszcze wprowadzić zakaz jedzenia i picia w sali kinowej i karać niektórych za zostawianie po sobie bałaganu... ;) 

Jakiś czas temu (11 grudnia dokładnie) byliśmy z Baraniastym w Krakowie (na wycieczce naszej "rocznicowej"). Chciałam wrzucić na Pasionek zdjęcia w czasie świąt, ale inne (trójkolorowe...) sprawy zaprzątały mi głowę. Więc kilka zdjęć będzie teraz.

 

 

Chcieliśmy zwiedzić podziemia rynku, ale na miejscu okazało się, że będąc przy kasie biletowej przed 11:00 i bez rezerwacji internetowej możemy wejść do podziemi dopiero o 15:30, więc przełożyliśmy sobie zwiedzanie na inną okazję. 

 

Do Czekoladopijalni nie udało nam się dostać (tłumy!) więc poszliśmy sobie na Wawel i do smoka.
A w krakowskim empiku znowu "popsuł mi się" prezent - tym razem urodzinowy - bo zrealizowałam kartę rabatową kupując sobie książkę i kilka dekupażowych drobiazgów. :)

 

 

Wycieczka była super. :) 

 

ShadowSheep & ShadowRam

 
1 , 2












Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie: