RSS
wtorek, 23 kwietnia 2013
Mała

Tęsknię za Tobą, Indyczku. 

Bądź grzeczna u Wielkiej Dobrej Melitele. 

 

Do zobaczenia, Maleństwo.

 

 

 

Tagi: mała
22:11, ofczasta
Link Komentarze (9) »
niedziela, 21 kwietnia 2013
Usprawiedliwienie.

Konkurs rozstrzygnę, ale w późniejszym czasie. Liczę na Waszą wyrozumiałość.

Większość z nas jest chora, jesteśmy zapracowani i w ogóle jest niedobrze.

Dziękuję za Wasze propozycje - dzięki Wam wszystkie małe pierzaki mają swoje imiona.


 

Przepraszam Cię Wiosno, nie wiedziałam z kim zadzieram, czy możesz już przestać?

 

środa, 10 kwietnia 2013
Słoniocy!

Znaczy: pomocy! :)



Wiosna idzie (podobno, a jeśli naprawdę, to na pewno dzięki tej owcy), ptasie dzieci szykują się do odlotu... no dobrze - do wyjścia z gniazd, a nadal nie mają imion!

Kto ma pomysł na imię, zaczynające się od literki "A" oraz (koniecznie) związane z czymś do jedzenia/picia (bardziej ogólnie - z kulinariami), to proszę - niech napisze je w komentarzu. :)

Idealnie by było, gdyby imię pasowało zarówno do ptasiej dziewczynki, jak i do ptasiego chłopca (bo co do płci, to będziemy mieć pewność dopiero wtedy, kiedy młodzież zacznie śpiewać ;) ), ale poradzimy sobie, jeśli tak nie będzie.

Dla autorki/autora największej ilości i/lub najciekawszych imion przewiduję nagrodę. :)
Potrzebnych jest w sumie 10 imion dla glosterków, ale jak będzie więcej (oby!), to zostaną na następny lęg. ;)
 
Do piór zatem! No dobrze - do klawiatur. :)
Ptasie dzieci czekają na swoje imiona do niedzieli (14 kwietnia 2013 r.), do południa (12:00).
 
Uwaga, następujące imiona:
Agrest, Anyż, Awokado, Ambrozja, Ananas, Arbuz, Absynt, Amaretto, Advocat
mają już swoich pierzastych właścicieli. 
 
sobota, 06 kwietnia 2013
MI.

MI oznacza oczywiście mission impossible, o której chcę dzisiaj napisać.
I nie będzie ani słowa o Tomie C. ;)

Dzieci rosną.
U nas ptasie dzieci, oczywiście.
A zanim urosną, to każdemu boroczkowi należy się biżut. ;)
Kilka dni temu NzM zarządził: Owco obrączkujemy glosterostwo

No dobrze, widziałam filmik, widziałam jak Baraniasty to robił - znaczy: jest to wykonalne.
Dostałam swoje własne pisklę (w gnieździe było pięć) i okazało się, że:
- taki jeden boroczek ma 18 nóg, 52 skrzydła i pełza! Jasne, że nie fruwa, ale pełza! Jak torpeda!*
- złapanie do mikroskopijnej obrączki trzech palców i odgięcie czwartego jest niemożliwe. Niewykonalne! Bo glosterek się wierci (i pełza), wierci się i łapka, skrzydłem paca mnie w palec (na pewno to znaczy, że mu się nie podoba to, co robię), są trzy palce! nie, nie ma, bo jeden się schował (pamiętamy o pełzaniu), boroczek się wierci bardziej, co znaczy, że mu się bardziej nie podoba i czas przestać (dobrze, że mnie jeszcze nie widzi, bo by mi tego nie wybaczył/a). Jeszcze jedna próba, pełzanie, zabranie nogi, bo za lekko trzymałam, pełzanie, machanie skrzydłem. Nie zapominajmy o ogniu. ;)
Finał? Cztery glosterki elegancko zaoobrączkowane, piąty też, tyle że trochę później i nie przeze mnie. :)

*Sarenzir powiedziała, kiedy jej tę sytuację opowiadałam, że [z tego mojego opisu wynika, że] pewnie na dodatek jeszcze zieje ogniem! Hih. ;)
Niniejszym stwierdzam [po raz kolejny], że Baraniasty jest genialny i dokonuje rzeczy niemożliwych.  :)

Ostatnio robię wiele rzeczy, które wydawały mi się do tej pory niewykonalne. Na przykład uczę w gimnazjum.* Wygląda jednak na to, że nie potrafię zaobrączkować pisklaka. Widziałam tę czynność nie jeden raz, w wykonaniu NzM i nadal uważam, że nie jest to wykonalne.
Nakręciłam filmik z obrączkowania. Jest za ciemny i niewiele widać, ale może następny uda mi się lepiej.
Mamy tymczasem zdjęcia. Zdjęcia robił Baraniasty i to jest moja dłoń. :) Spieszę donieść, że w odróżnieniu od tego, co widać na zdjęciu ;), dłonie mam bardzo małe (niestety tylko dłonie, hih), bo rękawiczki "S" bywają na mnie za duże. :)
Konkludując: boroczki są bardzo, bardzo drobne. I pełzają jak torpedy (to już wyłącznie moje zdanie). ;)
Sami zobaczcie.
 
Maleńkości. :) 
 
Ten maluch, który opiera dziób na moim najmniejszym palcu to jest ten uciekinier-superpełzacz. :) 
Sześciokrotne (i głodne!) szczęście.
 
źródło i więcej zdjęć
 
* Lekcje z trzecimi klasami (gimnazjum) to mój osobisty koszmar, ale u "pierwszaków" było całkiem sympatycznie. 
Moje hity:
1. Na planecie Małego Księcia rosną (hasło w krzyżówce):
- BAOBABY (właściwa odpowiedź)
- GAŁĘZIE (pasuje!)
- BANNANY (to drugie "N" jest konieczne, żeby pasowało do krzyżówki)

2. W co ubrany był Król? (ta sama krzyżówka)
- GRONOSTAJE (właściwa odpowiedź)
- CIEPŁYSTRÓJ (co z tego, że jest o jedną literkę więcej...)

3. Lekcja o słownikach. Słowniki: języka polskiego i wyrazów trudnych.
Wyjaśniamy znaczenie słowa KONESER.
Młodzian mówi (z głowy, bez słownika): "Koneser, to wyraz, który się składa z dwóch wyrazów: konewka i ser. Oznacza człowieka jedzącego ser, w czasie podlewania kwiatków".
 
Miażdżą, prawda? ;)  

 

czwartek, 04 kwietnia 2013
O braniu spraw we własne kopytka ;)

Koniec z prośbami, błaganiem i zaklinaniem. 
Żadnych półśrodków. 

Czas wziąć sprawy we własne kopytka.
Czyli tak:

 

Autorowi/Autorce szczerze gratuluję - genialne. :)

Tutaj źródło obrazka, a A. dziękuję za umilenie mi dnia. :)

Tagi: Pasionek
21:13, ofczasta
Link Komentarze (6) »












Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie: