RSS
środa, 30 kwietnia 2014
Red Mug.

Dużo się dzieje, jak zawsze, kiedy (wydaje mi się, że) mam urlop. 
A wpis na dzisiaj przygotowała Owca-Chwalipięta. :)

Pomyślałam sobie, że wrzucenie jednej fotki na Instagram nie wystarczy i dlatego będzie to regularny wpis pasionkowy.
Pamiętacie ten wpis? A konkretniej zdjęcie kubeczków i to, jak napisałam, że kiedyś taki kubek sobie sprawię? M. pamiętała. A potem wystarczyło już "tylko":

- znaleźć źródło zdjęcia (nie, nie Wącham Książki, tylko prawdziwe źródło zdjęcia, które ktoś na WK umieścił),
- napisać do "pana od kubeczków"
- modlić się w duchu, żeby zechcieli z USA wysłać kubeczek do trzeciego świata, czyli do Polski (zechcieli),
- czekać [nie]cierpliwie,
- przywieźć Owcy kubeczek, bo "to po drodze" (z Jaworzna do Katowic, to w końcu rzut beretem),
- patrzeć jak Owcę ogarnia dziki zachwyt.

Dzięki Ci M. za to, że Ci się chciało. :) Wydawało mi się, że tylko Baraniasty robi mi takie numery, ale Ty najwidoczniej należysz do tego samego klubu. :)
Jest cudny, ma idealną pojemność i przykro mi, że Twój nie jest  t a k  ładny. :D

  

 

 

PS W tej chwili nowe imiona ma już prawie dwudziestka ptasich dzieci, a lęgi trwają. :)
Konkurs też. :)

Tagi: Pasionek
17:10, ofczasta
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 kwietnia 2014
Kochany Indyczku.

Niby nic się nie zmieniło. My jesteśmy o rok starsi, a koty o rok mądrzejsze, no i pojawiły się znowu małe kanarki.
Niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się wszystko.
Przez długi czas wyjmowałam pięć misek, liczyłam pięć kotów przed wyjściem z domu, czy włączeniem pralki.
Podświadomie czekałam, aż przyjdziesz w nocy, o 2:30, na mizianki mruczanki.
Kiedy dawałam Twoje ulubione patyczki, to dziwiłam się, że nie przychodzisz, a gdy chciałam Cię zawołać, to gardło odmawiało posłuszeństwa.
Fil przez długi czas była bardzo smutna. Nie chciała z nami spać, bardzo za Tobą tęskniła. To dla niej zaczęłam się starać... nie, nie zapomnieć, ale  z r o z u m i e ć  fakt, że jesteś u Melitele. Pamiętasz, że Fil działa jak mój "barometr"? Tym razem też tak było. 
Latte przez długi czas nie mogła sobie znaleźć miejsca. Zdziwiło mnie to, bo przecież raczej się nie lubiłyście. No dobrze, powiem to - spuszczałaś jej bęcki ze trzy razy dziennie. :) Mimo tego wiedziałam, że ona też za Tobą tęskni. Potem, razem z Filemonem, stawiały czoła swoim smuteczkom.
Pewnie nie uwierzysz, ale Kolorowe też długo były nieswoje.
A jak jest teraz?
Fil trzyma wszystkich żelazną łapą, Amber się z nią przyjaźni, a Latte najczęściej przebywa sama.
Bii stała się bardziej przytulasta (często przychodzi w środku nocy i mnie udeptuje) i jest bardzo podobna do Ciebie - często robi rzeczy, które tylko Ty robiłaś. Kiedy coś się dzieje na korytarzu, to biegnie przez całe mieszkanie i warczy, albo jak strzela kupę, to prawie zawsze przed jakimś naszym posiłkiem i zapewniam Cię - fiołki to nie są - tak samo jak Ciebie wtedy, teraz ją oburzona pytam: co Ty jadasz?! :) Też nie lubi być głaskana wtedy, kiedy nie chce - może kiedyś będzie chciała być noszona jak etola przez ramię tak, jak Ty lubiłaś. 

Wiem, że czasami przychodzisz. Może sprawdzasz, czy sobie radzimy?
Czasem słyszę Twoje, jedyne w swoim rodzaju miałczenie i drapanie w futrynę w przedpokoju (którą do tej pory Ty tylko "aranżowałaś" po swojemu)... ale teraz już nie idę sprawdzić. Kiedyś poszłam, tak bardzo chciałam się nie rozczarować, ale przecież nie mogło Cię tam już być. Za drugim razem w przedpokoju siedziała Bii i piszczała po swojemu, chociaż chwilę wcześniej - jestem pewna! - słyszałam Twoje "gadanie".
Kiedyś też widziałam jak wychodzisz z kuchni, przeszłaś obok, a ja jestem pewna, że poczułam Twoją obecność. Kiedy już doszłam do siebie i oczy przestały mi się pocić (tak bardzo chciałam Cię pogłaskać, poczochrać chociaż), pomyślałam sobie, że to była jedna z Twoich ulubionych dziur czasoprzestrzennych. :) Tylko Ty potrafiłaś wejść do łazienki po to, żeby w tej samej chwili wskoczyć na parapet na balkonie. Albo wychodząc z kuchni nagle zniknąć. Zawsze się zastanawialiśmy gdzie Ty się wtedy podziewasz. Teraz wydaje mi się, że już wiem.
Widzisz Maleństwo, niby nic się nie zmieniło, a jednak rok temu, zmieniło się wszystko.

niedziela, 13 kwietnia 2014
Flower power.

Dzisiaj będzie o tym, co nowego widać na balkonie. :) 

Tak naprawdę, to najchętniej bym napisała co słychać u glosterów (tam się codziennie tyle dzieje!), ale na razie się powstrzymam. Głodni ptasi niusów mogą zajrzeć TUTAJ - do najnowszych zdjęć. :)

Kilka dni temu odwiedziłam jeden z moich (dwóch...) ulubionych sklepów z roślinami. Moim głównym celem były bratki, bo przecież na pelargonie i zioła jeszcze za wcześnie. Tak mi się przynajmniej wydawało...

Jakiś czas temu (przez zimą), kiedy kupiłam żółtą malinę, Baraniasty lekko zbladł. To mnie otrzeźwiło (ale tylko trochę), że powoli kończy mi się miejsce na balkonie. :)

Zimę (dzięki temu, że nie była mroźna ani długa) przetrwały zapakowane w chochołki: cyprysik, wierzba (tak, mamy wierzbę na balkonie, zawsze chciałam mieć wierzbę), borówka (kupiona po sezonie, zakładam, że zaowocuje w tym roku), malina oraz lawenda (tylko syberyjska, reszta jednak nie dała rady). Nie wiem co będzie z pelargoniami ze strychu, bo wyglądają nieciekawie. :(

W sklepie natomiast nie zaszalałam (tak od razu) i kupiłam: kilka bratków, dwie pelargonie i jedną miętę. Tak mało (pelargonii i ziół), bo grzecznie poczekam do maja. Wtedy dopiero będzie zabawa! :)

A potem go zobaczyłam. Stał sobie i wabił mnie. Udawałam, że nie widzę. Że zupełnie mnie nie obchodzi jak wygląda. Walczyłam resztkami zdrowego rozsądku, na co NzM stwierdził krótko: naprawdę chce Ci się dwa razy jeździć? Kiedy usiłowam (nieśmiało, bądźmy szczerzy) oponować, dodał tylko: przecież i tak jutro po niego przyjedziesz. No cóż - jutro rzeczywiście nastąpiło: migdałOwiec jest mój i jest cudny. :)

Nowe balkonowe nabytki można zobaczyć w Galerii Pasionkowej.

PS Przekonałam się do Instagramu. Gdyby ktoś chciał poobserwować owcze zdjęcia, to zapraszam TUTAJ. Przy okazji anegdotka:

Po udanej rejestracji Baraniasty z szatańskim uśmiechem spytał: Owco, chcesz iść do łazienki? :D

Niewtajemniczonym spieszę wytłumaczyć nasz hermetyczny żart o "fociach" (własnoręcznych) na "Insta" i "Fejsa" robionych przez (zazwyczaj) dziewoje w łazience, na tle ubikacji (albo chociaż żeby się odbijała w lustrze). :D

Oczywiście nie chciałam :) i na moim "Insta" jako pierwsza pojawiła się Fil. :) 

wtorek, 08 kwietnia 2014
Nadaj imię małemu glosterowi :)

Pierwszy glosterowy lęg jest już całkiem duży, ptaszki za niedługo się wyprowadzą, pójdą na uczelnie, "zrobią" prawa jazdy... ;) a ja jeszcze nie przygotowałam żadnego oficjalnego ogłoszenia o konkursie.
Tak więc teraz - tadam! (fanfary też, a czemu nie) ogłaszam konkurs na imię dla małego glostera. :)

Co trzeba zrobić?

1. Wymyślić imię dla małego glostera. Tak jak pisałam wcześniej: 
- na literkę "B",
- najlepiej żeby było związane z roślinami (np. Bratek, Bawełna, Begonia, Bazylia, Banan, Bambus, Brukselka)
- lub z kulinariami :)

Większość ptaszków to zielone glostery, ale mogą się też zdarzyć szafiry (gloster biało-czarny), cynamony (gloster żółto-brązowy) i ptaszki płowe (gloster biało-brązowy).

2. Napisać swoją propozycję/swoje propozycje w komentarzu.

3. Cieszyć się i odczuwać satysfakcję z dobrych pomysłów. :)

4. Czekać cierpliwie na losowanie nagrody. :)

Swoje propozycje można składać do końca maja, a w Dzień Dziecka postaram się zrobić podsumowanie i losowanie.

Do tej pory pojawiły się genialne pomysły:
(uwaga, powtarzające się propozycje wyrzucam)

Temeko
Bodziszek, Barwinek, Bluszcz, Bakopa, Baobab, Bób, Brzoza, Budleja, Babka (lancetowata), Bylica, Bławatek, Bakłażan, Borówka, Berberys, Brzoskwinia

(jesteśmy z Baraniastym zachwyceni Borówką, a mnie się bardzo podoba Brzoskwinia :) )

Kasia
BELLIS (stokrotka), Bez, Barszcz (jednocześnie kulinarny;), Burak, Brokuł, Bukszpan, Biszkopt, Bagietka, Bryndza, Bakalie

(Biszkopt, to rewelacyjny pomysł - już mamy kanarka, którego tak nazwę!)

Gosiak
Bergenia (Bergusia!:)), Bobik, Bezik, Bergamotka, Bekon, Bigos, Bulion, Bogracz, Beszamel, Budyń, Brownie

(Bergamotka jest piękna! Mam nadzieję, że uda mi się nadać to imię ptasiej dziewczynie :) ) 

Kto da więcej? :D 

piątek, 04 kwietnia 2014
GP

Niedawno (kiedy skończyłam zajęcia na uczelni) pisałam, że wreszcie będę mogła zabrać się za zalegające stosy książek. Zamiar ten staram się realizować tak często, jak to tylko możliwe, mimo że nie napisałam o tym ani słowa na Pasionku. :)

Pomyślałam sobie, że o tym wszystkim co czytam - napiszę w osobnym miejscu.
Zakładanie kolejnego blogu wydało mi się niepoważnym pomysłem, więc na przeczytane książki znalazłam miejsce w Galerii Pasionkowej. Tak, dokładnie tam, gdzie miały być tylko zdjęcia. Są tam nadal, ale teraz mają dobre towarzystwo - moich lektur. :)

Jeśli kogoś interesują moje notatki z przeczytanych książek i czasopism, to można sobie zajrzeć tutaj

Galeria Pasionkowa

albo kliknąć w odpowiedni obrazek po prawej stronie (pod menu).

PS A ten dzisiejszy wpis, to oczywiście taka "zapchajdziura" przed wpisem ptasio-konkursowym. :) Żeby jednak nie było zupełnie bezobrazkowo, to:



źródło

Taki kubek sobie kiedyś nabędę. :) 















Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters