RSS
środa, 30 października 2013
Jeszcze nie...

helołinowo, ale już mrocznie.

Czekałam ostatnio w samochodzie na NzM, kiedy załatwiał ważne sprawy.
I zobaczyłam SCC w zupełnie innym świetle...

 

 

I jeszcze z dialogów na 8 kopytek:

(przeglądam cziboonlajn, co zazwyczaj poprawia mi humor, bo ich opisy produktów są lepsze niż opisy produktów w gazetce z Lidka)

Owca: Zobacz, "spodnie [dżinsowe] z powłoką".
Baraniasty: Szczym?!

Tagi: Pasionek
22:14, ofczasta
Link Komentarze (4) »
wtorek, 29 października 2013
Fil i Bii.

Zdjęcia stare, z poprzedniej pory roku.
W czasach, kiedy Fil jeszcze tolerowała Bii.

Wspólna kąpiel słoneczna na chodniczku. 

 

 

 

 

 

Pasionkowanie było zawsze dobrą odskocznią - może tym razem też pomoże?  

poniedziałek, 28 października 2013
To nie jest świat...

dla Owiec. Da się go zatrzymać, żebym mogła wysiąść?

Nastąpił moment, kiedy nie potrafię się podnieść, kiedy mam wrażenie, że nie wygrzebię się spod tego wszystkiego... Niby nic szczególnego się nie dzieje, a ja po prostu nie ogarniam.
Kiedyś mówiłam, że dam radę i większość rzeczy brałam "na klatę". Efektem brania na klatę były dwa miesiące wyjęte z życiorysu, kiedy próbowałam się pozbierać po zapalaniu oskrzeli. Więc teraz już niczego "na klatę" nie biorę. 
 
Zawsze mi się wydawało, że "dam radę". Powtarzałam to jak mantrę...
Nie potrafię otrząsnąć się, jak zwykle, z popiołów i bez czasu na wyrośnięcie piór lecieć dalej. 
Na początku tego kryzysu miałam ochotę uciec z wrzaskiem (w tym miejscu potrzebna jest wizualizacja spanikowanej Owcy machającej przednimi kopytkami na wysokości głowy, biegnącej w nieokreślonym kierunku i meeczącej rozdzierająco). Teraz już nawet na wrzask nie mam siły i najchętniej bym się zakopała - jak Latte - pod kołdrą i kocykami i nie wychodziła przez cały dzień.  
Zauważyliście, jak bardzo zło stało się ostatnio powszechne? Nie zamierzam tu rozpoczynać monologu teologiczno-filozoficznego, o nie. Chodzi mi o ludzi spotykanych na co dzień. W pracy, na ulicy, w sklepie. Czy niektórzy żyją tylko po to, żeby krzywdzić innych? 
Jechałam przedwczoraj do pracy i tam gdzie zwykle - wypadek. Przewrócony samochód dostawczy (rozsypane pieczywo...), drugi rozbity. Więcej nie widziałam. Widziałam  natomiast gathering (skojarzenie w pewnym horrorem i jednym z odcinków "Gwiezdych Wrót" jak najbardziej prawidłowe). PO CO Ci ludzie tam stoją? Żeby nasycić się czyjąś tragedią? Mało jej dookoła, w mediach? Czy ktoś przyszedł tam, żeby pomóc? Czy komukolwiek przyszło do głowy to, co mnie przychodzi wtedy, kiedy widzę coś takiego? Bo ja zawsze sobie wtedy myślę tylko jedno: mam nadzieję, że nikomu nic się nie stało. 
Do pracy dojechałam roztrzęsiona, z prędkością ok. 30 km/h. To nie pierwszy wypadek w tym miejscu (pewnie kiedyś tam światła zrobią), ale ja ostatnio jestem nieodporna i wszystko lepiej "wchłaniam". :(
 
Kilka dni temu dobił mnie też fakt masakry drzew w ogrodzie instytucji, w której mieści się moja praca. Stałam i patrzyłam, jak umierają drzewa. 

 
przepraszam za te flary (zdjęcie robiłam przez szybę) - to wielkie, zielone ułożone w poprzek, to ścięte drzewo

 

tu już ogołocone
 
Poryczałam się z bezsilności. Nie wiem, po co, nie wiem jaka była prawdziwa przyczyna, nie znam motywów, ale podobno wycięto wszystkie modrzewie w ogrodzie, bo były stare (?), sypały igłami i szyszkami. Bezczelne! Teraz jest pusto, betonowo, leżą ślicznie poukładane pieńki, nie ma już tych wielkich, pięknych drzew. Niedawno widziałam tu dzięcioła (tylko raz go widziałam, ale hurra!), sikorki to był stały punkt programu, wczesnym latem coś pierzastego strasznie piszczało w choinkach (że głodne), wiewiórka też nas odwiedzała, że o kotach nie wspomnę. Zostało kilka rachitycznych drzewek, parę dużych choinek (kwestia czasu?) i sporo tujek. Niewiele.
 
Takie drobne sprawy, to tylko wierzchołek góry lodowej. 
Pod powierzchnią, po wełną, kłębią mi się bardzo czarne myśli.
I pierwszy raz w życiu nie wiem, jak się od tego dna odbić. 
Tagi: Pasionek
15:39, ofczasta
Link Komentarze (7) »
wtorek, 22 października 2013
PWC - wyniki.

Dziekuję wszystkim, którzy wzięli udział w Pasionkowym Wyzwaniu Czytelniczym.
Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na wyniki, ale nie wszyscy ułatwili mi życie (podsumowując swoje wyzwania w jednym komentarzu lub linkując mi do blogów) i trochę czasu zajęło mi grzebanie w czeluściach internetu i szukanie poszczególnych punktów PWC, które zrealizowałyście...

Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze ukończyli:

1-Baraniasty
2-Fille
3-AniaMW
4-Basia
5-Beith
6-Mbmm
7-Pani Wu
8-Temeko
9-Wilddzik

 

Machina losująca ruszyła i pokazała Zwycięzcę:

Żeby jednak ktoś nie miał pretensji, że Rodzina Organizatora nie może brać udziału w losowaniu nagród (a kto tak powiedział?) :), to losowałam jeszcze nagrodę pocieszenia i okazało się, że:

Gratuluję więc Baraniastemu i Małgosi. :)  

niedziela, 13 października 2013
"the sands of time are running out"

Przypominam, że na ukończenie Pasionkowego Wyzwania Czytelniczego zostało trochę ponad 6 kwadransów...

źródło

Tagi: Pasionek
22:26, ofczasta
Link Dodaj komentarz »














Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters