RSS
poniedziałek, 28 października 2013
To nie jest świat...

dla Owiec. Da się go zatrzymać, żebym mogła wysiąść?

Nastąpił moment, kiedy nie potrafię się podnieść, kiedy mam wrażenie, że nie wygrzebię się spod tego wszystkiego... Niby nic szczególnego się nie dzieje, a ja po prostu nie ogarniam.
Kiedyś mówiłam, że dam radę i większość rzeczy brałam "na klatę". Efektem brania na klatę były dwa miesiące wyjęte z życiorysu, kiedy próbowałam się pozbierać po zapalaniu oskrzeli. Więc teraz już niczego "na klatę" nie biorę. 
 
Zawsze mi się wydawało, że "dam radę". Powtarzałam to jak mantrę...
Nie potrafię otrząsnąć się, jak zwykle, z popiołów i bez czasu na wyrośnięcie piór lecieć dalej. 
Na początku tego kryzysu miałam ochotę uciec z wrzaskiem (w tym miejscu potrzebna jest wizualizacja spanikowanej Owcy machającej przednimi kopytkami na wysokości głowy, biegnącej w nieokreślonym kierunku i meeczącej rozdzierająco). Teraz już nawet na wrzask nie mam siły i najchętniej bym się zakopała - jak Latte - pod kołdrą i kocykami i nie wychodziła przez cały dzień.  
Zauważyliście, jak bardzo zło stało się ostatnio powszechne? Nie zamierzam tu rozpoczynać monologu teologiczno-filozoficznego, o nie. Chodzi mi o ludzi spotykanych na co dzień. W pracy, na ulicy, w sklepie. Czy niektórzy żyją tylko po to, żeby krzywdzić innych? 
Jechałam przedwczoraj do pracy i tam gdzie zwykle - wypadek. Przewrócony samochód dostawczy (rozsypane pieczywo...), drugi rozbity. Więcej nie widziałam. Widziałam  natomiast gathering (skojarzenie w pewnym horrorem i jednym z odcinków "Gwiezdych Wrót" jak najbardziej prawidłowe). PO CO Ci ludzie tam stoją? Żeby nasycić się czyjąś tragedią? Mało jej dookoła, w mediach? Czy ktoś przyszedł tam, żeby pomóc? Czy komukolwiek przyszło do głowy to, co mnie przychodzi wtedy, kiedy widzę coś takiego? Bo ja zawsze sobie wtedy myślę tylko jedno: mam nadzieję, że nikomu nic się nie stało. 
Do pracy dojechałam roztrzęsiona, z prędkością ok. 30 km/h. To nie pierwszy wypadek w tym miejscu (pewnie kiedyś tam światła zrobią), ale ja ostatnio jestem nieodporna i wszystko lepiej "wchłaniam". :(
 
Kilka dni temu dobił mnie też fakt masakry drzew w ogrodzie instytucji, w której mieści się moja praca. Stałam i patrzyłam, jak umierają drzewa. 

 
przepraszam za te flary (zdjęcie robiłam przez szybę) - to wielkie, zielone ułożone w poprzek, to ścięte drzewo

 

tu już ogołocone
 
Poryczałam się z bezsilności. Nie wiem, po co, nie wiem jaka była prawdziwa przyczyna, nie znam motywów, ale podobno wycięto wszystkie modrzewie w ogrodzie, bo były stare (?), sypały igłami i szyszkami. Bezczelne! Teraz jest pusto, betonowo, leżą ślicznie poukładane pieńki, nie ma już tych wielkich, pięknych drzew. Niedawno widziałam tu dzięcioła (tylko raz go widziałam, ale hurra!), sikorki to był stały punkt programu, wczesnym latem coś pierzastego strasznie piszczało w choinkach (że głodne), wiewiórka też nas odwiedzała, że o kotach nie wspomnę. Zostało kilka rachitycznych drzewek, parę dużych choinek (kwestia czasu?) i sporo tujek. Niewiele.
 
Takie drobne sprawy, to tylko wierzchołek góry lodowej. 
Pod powierzchnią, po wełną, kłębią mi się bardzo czarne myśli.
I pierwszy raz w życiu nie wiem, jak się od tego dna odbić. 
Tagi: Pasionek
15:39, ofczasta
Link Komentarze (7) »
wtorek, 22 października 2013
PWC - wyniki.

Dziekuję wszystkim, którzy wzięli udział w Pasionkowym Wyzwaniu Czytelniczym.
Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na wyniki, ale nie wszyscy ułatwili mi życie (podsumowując swoje wyzwania w jednym komentarzu lub linkując mi do blogów) i trochę czasu zajęło mi grzebanie w czeluściach internetu i szukanie poszczególnych punktów PWC, które zrealizowałyście...

Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze ukończyli:

1-Baraniasty
2-Fille
3-AniaMW
4-Basia
5-Beith
6-Mbmm
7-Pani Wu
8-Temeko
9-Wilddzik

 

Machina losująca ruszyła i pokazała Zwycięzcę:

Żeby jednak ktoś nie miał pretensji, że Rodzina Organizatora nie może brać udziału w losowaniu nagród (a kto tak powiedział?) :), to losowałam jeszcze nagrodę pocieszenia i okazało się, że:

Gratuluję więc Baraniastemu i Małgosi. :)  

niedziela, 13 października 2013
"the sands of time are running out"

Przypominam, że na ukończenie Pasionkowego Wyzwania Czytelniczego zostało trochę ponad 6 kwadransów...

źródło

Tagi: Pasionek
22:26, ofczasta
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 września 2013
Zmiana.

Ponieważ jest, jak jest (a nie jest dobrze), to niusy na Pasionku będą pojawiać się w zależności od możliwości, czyli: normalnie, rzadko, nienormalnie, wcale.
Dopóki nie znajdę wyjścia z sytuacji, z której wyjścia nie ma...

Z kilku powodów postanowiłam przesunąć termin zakończenia Pasionkowego Wyzwania Czytelniczego. Owe powody to:

- bo ktoś mnie o to poprosił,
- bo najnowsza książka Kinga (a przecież to głównie o niego chodzi) pojawi się w najbliższy wtorek i trzeba mieć trochę czasu na przeczytanie tych 653 stron,
- bo tak,
- bo mogę.

Tak więc - czytamy to wszystko, o co prosiłam tutaj do

13 października 2013 roku.

Jeśli ktoś (oprócz Ani) ukończył już PWC, to bardzo proszę o informacje i wykazy (w komentarzach do tego wpisu). 
Przepraszam, ale nie miałam możliwości śledzić ostatnio wszystkich recenzji na Waszych blogach, więc zestawienie tego, co przeczytaliście - na przykład tak, jak zrobiła to Wilddzik (pod zdjęciami z wakacji) - będzie dla mnie dużym ułatwieniem. Dziękuję. 

 

Tagi: Pasionek
16:24, ofczasta
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 09 września 2013
ooo



16:59, ofczasta
Link Komentarze (3) »
środa, 04 września 2013
Wczoraj :)

Rozbawiło, ale i rozmyśliło (rozrefleksjonowało? ;) ).

 

źródło 

Dla niewładających językiem lengłydż - swobodny przekład: 

- Zapomnij o przeszłości, nie możesz jej zmienić.

- Zapomnij o przyszłości, nie możesz jej przewidzieć.

- Zapomnij o prezencie (lub: teraźniejszości), bo nie mamy dla Ciebie żadnego.

:) 

Tagi: Pasionek
08:39, ofczasta
Link Komentarze (6) »
niedziela, 01 września 2013
Bii i owce.

Dzisiaj będzie kolejna fotka z cyklu "gdzie kotom nie wolno".

Prasuję zazwyczaj w nocy. Tak wyszło. Nie jest to czynność jakoś szczególnie przeze mnie znienawidzona. Chyba nawet lubię prasować, chociaż mój kręgosłup ma zazwyczaj inne zdanie na ten temat. ;)

Koty mają moje prasowanie gdzieś (tylko Mała bała się żelazka, które nieoczekiwanie robiło puff!).

Za to Bii czeka cierpliwie i starannie wykorzystuje moment, kiedy zanoszę wyprasowane rzeczy do szafy. Żelazko już jest wtedy wyniesione, a deska jeszcze trochę ciepła. Efekt?

Grzanie szylkretowej dupki :)

Tak, to stado owiec, to mój pokrOwiec na deskę do prasowania.
A zdjęcia są tak tandetnej jakości, bo był środek nocy, nie chciało mi się szukać obiektywu do aparatu i fociłam Galaktyką.

Bii nauczyła się dwóch rzeczy od Indyczka. Jedną z nich jest warczenie pod drzwiami wyjściowymi. Kiedy słyszy, że coś dzieje się na korytarzu, to jest w stanie biec przez całe mieszkanie warcząc na intruza. Tylko Mała tak robiła. 

20:34, ofczasta
Link Komentarze (3) »
sobota, 31 sierpnia 2013
Sowiasto.

Wpis miał być o czymś zupełnie innym, ale mam w głowie gonitwę myśli, więc nie będzie o niczym ważnym.

Zbliża się moja ulubiona pora roku (poprzedzająca tę zdecydowanie nieulubioną) i mój ulubiony miesiąc. Tym razem jednak boję się co przyniesie...

 

Baraniasty wyposażył mnie dzisiaj w poprawiacze humoru. Ponieważ wpis nie jest sponsorowany, powiem tylko, że byliśmy w h&y, bo mają nową, jesienną kolekcję.

Tutaj można zobaczyć z czego musiałam wybierać. I nie wybrałam dużo, bo ceny mają powalające, ale przyznaję, że podobało mi się wszystko. Wyszłam z kubeczkiem

 

i trzema ręcznikami kuchennymi.

Trudno było się oderwać od pojemnika, który wygląda jak cookie jar... 

Oglądałam też obrusy i bieżniki (liście, liście, mnóstwo LIŚCI) - cudne.

Ot, dialog:

Owco odłóż już ten bieżnik!
Skąd Ty wiesz, że to jest bieżnik?!
Przecież widzę, że wygląda jak dziurawy szalik, więc musi być bieżnik.

:)

Gwoli sprostowania dodam tylko, że jak kupowałam świąteczny bieżnik w Czibo, to musiałam NzM tłumaczyć dlaczego kupuję część opony w sklepie z kawą. 
Więc teraz Baraniasty po prostu już WIE, co to jest bieżnik. ;)

 

Taką jesień (kolorową, sowią, dyńkowatą) lubię. 

 źródło zdjęć 

Tagi: Pasionek
22:48, ofczasta
Link Komentarze (6) »
wtorek, 27 sierpnia 2013
Ważna sprawa.

Ona doskonale wie, że jej tam nie wolno, bo trzymam tam bieżące dokumenty (na przykład rachunki) - ogólnie: ważne sprawy do załatwienia.

Więc okazało się, że nie ma nic ważniejszego niż Amber [i jej ogon].

Jeśli ktoś się dziwi, czemu robię zdjęcie zamiast przeganiać koteczka, to zapewniam, że od tego zaczęłam (Trykot, wyłaź stamtąd!), ale - jak widać - wiele to nie dało (Lady Trikolorka kompletnie głuchnie, kiedy słyszy, że czegoś jej nie wolno, a jak mówi M. - niepełnosprawnych kotów nie wolno karać) więc pozostało jedynie wyjąć aparat...

sobota, 24 sierpnia 2013
Tak, ale nie.

Urlop - tak. Wakacje - nie.
Niechodzenie do pracy - tak. Odpoczynek - nie.

 

Wybory, jakich kiedyś dokonaliśmy i dokonujemy nadal, nadają kształt naszemu życiu. Naszemu, ale także żywotom naszych Futrzaków i Pierzaków.

Trudno się zdecydować na wyjazd, jeśli...

Nasze koteczki jedzą co dwie, względnie trzy godziny. W tak zwanym międzyczasie należy się z nimi bawić, głaskać i zapewniać, że są najmądrzejsze i najśliczniejsze na świecie.
I czyścić nocniczki. Tryliard razy dziennie, bo Amber nie siusia do brudnego, a jak siusia do czystego, to kupę też robi do czystego - w kuwecie obok. Należy nasypać dużo żwirku (ale nie do wszystkich kuwet, bo Amber nie lubi), bo Pierożek lubi nurkować i wysypywać, a Bii robić siusiu "na górce".
Acha - i należy obserwować czy nie tańcuje i nie kręci dupką w kuwecie (nadal Amber), bo wtedy (jak wężem strażackim) zasikuje wszystko dookoła.

Najsamwpierw należałoby zacząć od obsługi Pierożka, która przecież w ogóle nie lubi zostawać sama. I za którą biega się z miską, a jeśli nie wyrazi zgody na posiłek, to należy szukać czegoś, co kotek zje (do skutku). I podawać chrupeczki (tajne, schowane, tylko dla niej) tyle razy, ile sobie zażyczy.
I wpuszczać do pokoju Baraniastego (i pilnować, bo to w końcu kot, a tam są ptaszki) i wypuszczać, jak się znudzi.
I otwierać okno w sypialni, gdy jest słoneczko i pilnować, żeby za długo na nim nie leżała (widać po uszkach - bardzo różowe, to Pierożek zagotowany). Głaskać i uspokajać, kiedy zdenerwuje się na pospólstwo i zbije Zapazurzoną Łapą Sprawiedliwości.
I karmić trawką (doniczka za oknem w kuchni) - jak krówki (razem z Amber), kiedy tylko sobie zażyczą. Przede wszystkim obserwować czy nie wylizuje brzuszka i łapek - wtedy czymś kotka zająć, najlepiej głaskaniem. I dużo leżeć, bo Fil lubi leżeć na człowieku.
Oraz zapewniać kompleksowy (i ekskluzywny) standard usług.
To koteczki.

A jeszcze są ptaszeczki. Tym trzeba przygotować pokarm jajeczny (całość jednorazowo - załóżymy jakieś 1,5 godziny), dbać o świeżość owocków i warzywek, uzupełniać ziarno, usuwać łuski ze starego, wymieniać wodę (bo albo się w niej kąpią, albo wrzucają tam różne rzeczy) w pojnikach, przygotowywać kąpiele (z solą)...

Oczywiście obserwować czy dobrze się czują, a jeśli nie, to odmierzyć, przygotować i podać lekarstwo, prowadzić mediacje, kiedy się biją i na siebie skrzeczą, rozmawiać z Glosterem (bo lubi), zapewniać, że są śliczne, mimo że wyglądają jak straszydła (po pierzeniu). :)

No i nie zapominajmy, że jeśli jest lato, to jeszcze należy podlewać naszą dżunglę kwiecia. :D

Macie podobnie? Też się Wam wydaje, że nikt nie zajmie się lepiej Waszym zwierzyńcem, niż Wy sami? :)

 

Fil ostatnio przeszła samą siebie w wychowywaniu Dwunożnych. Wstaje tylko na posiłki "mokre" (też nie na wszystkie), chrupeczki natomiast życzy sobie podawać na posłanie, na którym aktualnie się wyleguje, z miseczką pod mordką.
Tak, żeby nie musiała wstawać...

 

O tym, że musiałam sobie kupić fotel, bo Pierożek trwale zaanektował dotychczasowy nie powinnam wspominać? ;)

 

A w ogóle, to chyba jasne, że nie jeździmy na wakacje dlatego, że Pierożek nie lubi długich podróży. ;) 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38














Mała
(Indyczek, Królik, Pani Prezes)


Fil
(Pierożek)


Latte
(Kawa)


Amber
(Lady Amber Herbu Tricolor)


Bii
(Biisława, Szylkretka)


Ptaszki


Książki



Wojaże



Koty



Pasionek



Książki o kotach



Decoupage Owcy



Filmy



Krewni i znajomi



Autko



Jedzonko



Modele



Tubka









Licznik odwiedzin:



Gości na stronie:



free counters